KLUB MUZYCZNY STACHERCZAK
K.K. BLUES BAND Dodaj do Facebook`a

fot. Marcin Szpądrowski zobacz całą galerię »

W sobotę, 13 kwietnia w KM Stacherczak odbył się koncert częstochowskiej grupy bluesowej K. K. Blues Band. Zespół świętował swoje 4-lecie, od ponownego wznowienia swojej działalności. Co prawda w tym czasie zdążyli wydać tylko jedną płytę, lecz muzycy –jak sami mówią- liczą na coraz intensywniejszy czas w działalności na polu muzyki. Ten wieczór doskonale zapowiedział ich plany: przedstawili aranżacje standardów gatunku oraz swoją własną twórczość.

Koncert rozpoczął się po godzinie 20:00. Już na samym początku, wokalista zapowiedział iż cały występ zostanie podzielony na dwie części: jedną 40 minutową oraz drugą: około godzinną. Już od początku brzmienia pierwszego seta nie dało się nie zauważyć naprawdę sporej ilości widzów. Zainteresowanych było tak wielu, iż obsługa klubu musiała dostawić większą ilość krzeseł. Taka frekwencja naprawdę ucieszyła naszych artystów. Muzyka unosiła obecnych, była płynna i świetnie przyjmowana. Mięliśmy możliwość wysłuchania utworów w języku angielskim jak i polskim: wprost z autorskiego repertuaru bluesman’ów. Widać było jaką przyjemnością jest dla nich granie muzyki. Starali się utrzymać nas w niebywałej atmosferze. Każdy instrument był akcentowany w idealnym czasie, ukazując nam swoje niebywałe brzmienie. Bardzo dobrym zagraniem były krótkie opowieści z życia zespołu, czy historii bluesa, ujęte w krótkich przestojach między utworami. Był to czas pełen ciepła, ustanowiony na bezpiecznym, przyjaznym gruncie. Muzycy gustują w klimatach takich artystów jak B. B. Kinga, W. Dixona, M. Watersa, B. Guya: i to na prawdę dało się odczuć. Bluesowy wieczór zakończył się po godzinie 22:00.

Poza licznymi przyjaciółmi muzyków, mogliśmy spotkać osoby będące pierwszy raz, jak i wszystkim tych, którzy mieli już w przeszłości styczność z tą ekipą. Oznacza to, że to co reprezentują sobą K. K. Blues Band jest naprawdę sporym kawałkiem prawdziwej muzyki. Tej z serca. Pełnej zaangażowania, którą nie da się oszukać widza. Powrót bandu „do gry” okazał się znakomitym pomysłem. Wróżymy muzykom dalszego rozwoju i podążania tą drogą, którą sobie ustanowili.

Agata Zaskórska

 
„AJ WAJ, CZYLI HISTORIE Z CYNAMONEM” Dodaj do Facebook`a

fot. Marcin Szpądrowski zobacz całą galerię »

W ostatni piątek, 5 kwietnia w Klubie Muzycznym Stacherczak, mieliśmy zaszczyt gść Grupę Rafała Kmity. Kabaret wystąpił wraz ze swoim spektaklem pt. „Aj waj, czyli historie z cynamonem”. Wieczór przepełniony był znakomitoym humorem w dobrym guście. Każdy miał okazję przełożenia akcji scenicznej wprost we własne życie: pół żartem pół serio. Spotkanie z Grupą –przede wszystkim z kulturą żydowską- okazało się naprawdę wyjątkowym przeżyciem.

Samo widowisko odbyło się z drobnym poślizgiem, lecz to nie wpłynęło na rewelacyjny odbiór materiału przez obecnych na Sali. W końcowej fazie zamieszania, wręcz nie chcieli rozstać się z aktorami, którzy mieli –jak sami oznajmili- „skeczów na zapas”. Spektakl ten od samego początku mile zaskoczył licznie przybyłych miłośników teatru. Występ przepleciony był pełnego humoru dialogami i piosenkami. Przede wszystkim, podczas tego 2 godzinnego występu, mogliśmy doświadczyć sprytnego przemycenia w repertuar najcharakterystyczniejszych motywów historycznych jak i przede wszystkim wziętych wprost z życia tradycji bycia narodu wybranego. W „Aj waj, czyli w historiach z cynamonem” mogliśmy dowiedzieć się m.in. dlaczego Żydzi są uznawani za naród wybrany, poznać sztuczni żydowskich kupców na rynku, poznać tajniki targowania się, poznać sposób swatania par przez Swata czy…doświadczyć hierarchii kobiety i mężczyzny w domostwie: poprzez typową kłótnię małżeńską, dążącą do cotygodniowego rozwodu. To wszystko i wiele innych wdzięcznych przykładów z życia przeciętnego Żyda –z szacunkiem i humorem- Kmita precyzyjnie wychwycił by ukazać nam esencję pozytywów i negatywów tak naprawdę z życia każdego z nas. Wszystko było idealnie skomponowane z bogatą scenografią i specyficznymi strojami aktorów: zwięźle pokazane, doskonale zorganizowane przejścia z jednej sceny do drugiej. Widać było, iż aktorzy mają wprawę w przedstawieniu tego jakże znanego i lubianego przez widzów w całej Polsce kabaretu. Samo widowisko zostało utrzymane w znakomitej harmonii: nie zabrakło aranżacji pełnej zgiełku, żartu i przepychu, jaki momentów smutnych, wolnych i nostalgicznych.

Wieczór ten naprawdę okazał się wręcz znakomity: przybyli fani, z pewnością ze zniecierpliwieniem będą oczekiwać następnych wystąpień Grupy Rafała Kmity w Częstochowie. Oby do zobaczenia!

Agata Zaskórska

 
Nocna Zmiana Bluesa Dodaj do Facebook`a

fot. Marcin Szpądrowski zobacz całą galerię »

W sobotni wieczór, 23 marca mieliśmy możliwość gościć na scenie legendę polskiego bluesa –można by rzec najważniejszych- w światku bluesowym zespołu Nocnej Zmiany Bluesa za wodzą słynnego Sławka Wierzcholskiego. Mimo iż sam koncert był kameralny, był naprawdę sympatyczny. Przybyli mieli okazję wysłuchania znanych (i nie tylko) utworów grupy. Wieczór został zachowany w domowej i w wręcz przytulnej atmosferze.

Sam koncert, rozpoczął się o godzinie 20:20. Na scenie, wraz ze swoim zespołem pojawił się Sławek Wierzcholski. Ciepło przywitał przybyłych, zapowiadając iż w zaistniałych okolicznościach obchodzenia przez Nocną Zmianę Bluesa 30-lecia swojej działalności, występ potrwa dłużej niż zazwyczaj, dzieląc go na dwa sety. Muzyk, dał nam okazję do doświadczeń muzycznych gry na harmonijce: głównego instrumentu, bez którego blues z pewnością nie może się obejść. Sławek, pomiędzy utworami zwięźle i ciekawie opowiadał o przeróżnych historiach swojego życia, związanych z zespołem - jak i życiem prywatnym. Widać było, że muzycy doskonale współpracują ze sobą na scenie. Mając tyle lat wspólnej gry za sobą, to było naprawdę przyjemne doświadczenia dla oka: a przede wszystkim dla ucha. Zespół w trakcie wykonu stworzył idealną całość wraz z publicznością, która wczuła się w przelany na salę klimat. Ich granie było idealnie dopieszczone „improwizowaną walką” poszczególnych instrumentów między sobą solo. Mieliśmy nawet możliwość zaobserwowania niebywałej instrumentalności perkusisty –Grzegorza Minicza-, który zademonstrował nam grę na…blaszanej części, służącej dawniej do prania ubrań. A wykonał tę solówkę grając na niej dwoma łyżkami stołowymi. To był niebywale sympatyczny element tego wydarzenia. Samo spotkanie z Wierzcholskim było warte zachodu, chociażby dla tego, że nie na co dzień mamy okazję zaobserwowania tak klasycznej i wspaniałej gry na harmonijce. Widać, iż muzyk przepada za tym instrumentem: sam, podczas koncertu prężnie dzielił się wiedzą na jego temat. Z biegiem wydarzenia było już tylko luźniej i weselej. Uśmiech sam wkradał się na usta. Publiczność rozluźniła się do tego stopnia, że na koniec bawiła się przy scenie wspólnie z zespołem.

Bycie na tego rodzaju koncertach jest warte przeżycia. Nocna Zmiana Bluesa mając tak bogate zaplecze doświadczenia obcowania ze sceną, czuje się na niej bardzo swobodnie. Utrzymują kontakt z publicznością, potrafi docenić widza tak, że czuje się wyjątkowym. Sprzedaje emocje w pełni, dając niebywałe pozytywne wrażenia. Toruński zespół był znakomity! Koncert potrwał do godziny 23:00.

Agata Zaskórska

 
Koncert HEY Dodaj do Facebook`a

fot. Marcin Szpądrowski zobacz całą galerię »

W piątek, 22 marca w KM Stacherczak odbył się długo oczekiwany przez fanów, koncert zespołu Hey. Grupa pojawiła się na częstochowskim koncercie w ramach swojej trasy koncertowej, promując swój nowy album: „Do Rycerzy, Do Szlachty, Do Mieszczan”. Hey, wraz ze swoją rewelacyjną wokalistką -Kasią Nosowską- dali naprawdę magiczny koncert. Częstochowa nie zapomni go na pewno: to był naprawdę bajkowy wieczór.

Już na samym wejściu, wydarzenie to zapowiedziało się naprawdę wyjątkowo. Tuż po godzinie 20:00 na supporcie pojawiła się wokalistka solowego projektu „Asia i Koty”. Swoim wyjątkowym głosem, zahipnotyzowała wszystkich zgromadzonych. Mieliśmy okazję wysłuchać wokalistki, ukazującej nam swoje talenty przy gitarze i keyboardzie. Jej charakterystyczny samodzielny wykon, wprost z lat 60 wywołał spore poruszenie –i pozytywne wrażenie- wśród publiczności. Było smutno, lecz jej magia nadała niebywałego klimatu. Artystka po półgodzinnym koncercie zeszła ze sceny, wprawiając zebranych w niecierpliwe oczekiwanie gwiazdy wieczoru: zespołu Hey!

Krótko po godzinie 21:00 na scenie zobaczyliśmy wszystkich muzyków grupy, którzy przygotowali doskonałe muzyczne wejście Kasi Nosowskiej. Już przy pierwszych dźwiękach wydobytych z instrumentów, fani wdzięcznie przywitali muzyków. Nie dało się nie zauważyć, że jako zespół istniejący niebagatelna 20 lat na scenie, grupa Hey jest w doskonałej formie koncertowej. Każdy szczegół tego wieczoru był dopracowany. Sama Kasia Nosowska utrzymywała przez cały koncert dużą więź z publicznością, zagadując i żartując w przerwach między utworami. Instrumentalnie koncert wyszedł naprawdę dobrze. Nosowska słynie przede wszystkim ze szczerego, pięknego języka, jej teksty są wyjątkowe, płynne liryczne. Trafiają w „sam sedno”. Po prostu piękne. Podczas występu mogliśmy usłyszeć nie tylko utwory z najnowszej płyty, ale i niezapomniane hity, znane na pamięć przez każdego fana. Tego wieczoru mogliśmy usłyszeć: „Bez chorągwi", „Umieraj stąd”, „Wodę”, „A Ty?”, „Cudzoziemkę w raju kobiet”, „Mukę”, „Wilk vs. Kot”, „Missy Sleepy”, „Miłość! Uwaga! Ratunku! Pomocy!”, „Kto tam? Kto tam jest w środku?”, „Podobno”, „Piersi ćwierć”, „Co tam?”, „Teksański”, jak i sam tytułowy numer płyty „Do Rycerzy, do Szlachty, Do Mieszczan”. Po prawie półtoragodzinnym koncercie, Hey zszedł ze sceny. Na krótko: wywołany naprawdę ogromnym bissem wrócił na finalny czas. Nie dało się nie zauważyć ogromnej sympatii, jaką słuchacze obdarzają muzyków. Biss zawarł takie kawałki jak „Kataszę”, „Ja sowę”, „Schizoprenic Family” czy doskonale znaną „Moją i Twoją nadzieję”, która idealnie dopełniła to wydarzenie.

Z pewnością wielu uczestników tego wieczoru, nie zapomni go na długo, oczekując kolejnych koncertów w naszym mieście.


Agata Zaskórska

 
<< pierwsza < poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 następna > ostatnia >>

Strona 2 z 14

.

 

 

 

 

 


 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

The Analogs


29 października godz. 2000

więcej »