ROCKMESS


fot.Jakub Zembik zobacz całą galerię »

27 kwietnia w Klubie odbył się znakomity maraton muzyczny, zgrabnie nazwanym ROCKMESSem. Wydarzenie zostało zorganizowane przez młodych częstochowskich muzyków, przy wsparciu dobrze znanej nam grupy Shamboo. Swoje zdolności ukazali nam: Lethal Dose, Strado, The Spurs oraz The Neverender. Było mocno, zorganizowanie -i mimo paru niedociągnięć- szczerze i z pasją. A to w odbiorze muzyki jest jednym z najważniejszych aspektów. Wieczór zaczął się dość wcześnie, bo o godzinie 18:00. Od samego początku było widać duże zaangażowanie nie tylko organizatorów, ale i przybyłych przyjaciół -fanów- muzyki rockowej. W rezultacie z godziny na godzinę w klubie pojawiało się coraz więcej osób. Ze względu na zaistniałe okoliczności, spotkanie to okazało się niebywale klimatyczne: mogliśmy usłyszeć nie tylko autorskie utwory nowego rockowego pokolenia Częstochowy, ale też całkiem przyzwoite covery największych hitów prekursorów tego gatunku Polski jak i Świata. Na koncercie wykony zespołów otrzymały mocne, energiczne wsparcie od szanowanych weteranów sceny rockowej -Shamboo- zostawiając niebywały zastrzyk energii do dalszej zabawy. W rezultacie robiło się coraz goręcej i swobodniej. Grupy biorące udział w wydarzeniu, okazały się barwne muzycznie -i co okazało się najbardziej zaskakujące- wizualnie. Każdy z muzyków okazał się wyjątkową indywidualnością: i było to widać (jak i słychać) na scenie. Każdy z osobna był widoczny i wyjątkowy zarazem współgrając ze sobą w tworzeniu. Obserwując całość zamieszania, bez wahania można wróżyć narodziny niebywałych osobowości muzycznych na przyszłość. Kto wie: może już niedługo o częstochowskiej scenie rockowej zrobi się jeszcze głośniej w skali ogólnopolskiej? Rockmeni nieprzerwanie działali na scenie, aż do godziny 23:00. Wszyscy opuścili Stacherczaka zadowoleni - lecz zarazem zniesmaczeni: z faktu iż ROCKMESS dobiegł tak szybko końca.

To wydarzenie okazało być się bardzo pozytywnym, chociażby ze względu na widoczne niezmierzone wsparcie przybyłych. Wszyscy bawili się znakomicie, scena idealnie współgrała z publicznością. Oby dwie strony doceniły siebie nawzajem, dając znakomity efekt. Oby tak dalej!

Agata Zaskórska