Nocna Zmiana Bluesa

fot. Marcin Szpądrowski zobacz całą galerię »

W sobotni wieczór, 23 marca mieliśmy możliwość gościć na scenie legendę polskiego bluesa –można by rzec najważniejszych- w światku bluesowym zespołu Nocnej Zmiany Bluesa za wodzą słynnego Sławka Wierzcholskiego. Mimo iż sam koncert był kameralny, był naprawdę sympatyczny. Przybyli mieli okazję wysłuchania znanych (i nie tylko) utworów grupy. Wieczór został zachowany w domowej i w wręcz przytulnej atmosferze.

Sam koncert, rozpoczął się o godzinie 20:20. Na scenie, wraz ze swoim zespołem pojawił się Sławek Wierzcholski. Ciepło przywitał przybyłych, zapowiadając iż w zaistniałych okolicznościach obchodzenia przez Nocną Zmianę Bluesa 30-lecia swojej działalności, występ potrwa dłużej niż zazwyczaj, dzieląc go na dwa sety. Muzyk, dał nam okazję do doświadczeń muzycznych gry na harmonijce: głównego instrumentu, bez którego blues z pewnością nie może się obejść. Sławek, pomiędzy utworami zwięźle i ciekawie opowiadał o przeróżnych historiach swojego życia, związanych z zespołem - jak i życiem prywatnym. Widać było, że muzycy doskonale współpracują ze sobą na scenie. Mając tyle lat wspólnej gry za sobą, to było naprawdę przyjemne doświadczenia dla oka: a przede wszystkim dla ucha. Zespół w trakcie wykonu stworzył idealną całość wraz z publicznością, która wczuła się w przelany na salę klimat. Ich granie było idealnie dopieszczone „improwizowaną walką” poszczególnych instrumentów między sobą solo. Mieliśmy nawet możliwość zaobserwowania niebywałej instrumentalności perkusisty –Grzegorza Minicza-, który zademonstrował nam grę na…blaszanej części, służącej dawniej do prania ubrań. A wykonał tę solówkę grając na niej dwoma łyżkami stołowymi. To był niebywale sympatyczny element tego wydarzenia. Samo spotkanie z Wierzcholskim było warte zachodu, chociażby dla tego, że nie na co dzień mamy okazję zaobserwowania tak klasycznej i wspaniałej gry na harmonijce. Widać, iż muzyk przepada za tym instrumentem: sam, podczas koncertu prężnie dzielił się wiedzą na jego temat. Z biegiem wydarzenia było już tylko luźniej i weselej. Uśmiech sam wkradał się na usta. Publiczność rozluźniła się do tego stopnia, że na koniec bawiła się przy scenie wspólnie z zespołem.

Bycie na tego rodzaju koncertach jest warte przeżycia. Nocna Zmiana Bluesa mając tak bogate zaplecze doświadczenia obcowania ze sceną, czuje się na niej bardzo swobodnie. Utrzymują kontakt z publicznością, potrafi docenić widza tak, że czuje się wyjątkowym. Sprzedaje emocje w pełni, dając niebywałe pozytywne wrażenia. Toruński zespół był znakomity! Koncert potrwał do godziny 23:00.

Agata Zaskórska